Adrián Alejandro „Pechito”

Fotografia uliczna może niektórym kojarzyć się z przypadkowymi strzałami, ale czy tak musi być? Przecież wszystko, co nas otacza niesie za sobą jakąś historię. Wystarczy poświęcić trochę czasu i zagłębić się, poszukać, a nagle okaże się, że fotografia nie jest tylko przypadkowym zdjęciem.
W Buenos Aires, na ulicy Scalabrini Ortíz, gdzie teraz jestem, żył przed paru laty Adrián Alejandro „Pechito” z dwoma psami, materacem i telewizorem. Żył na tej ulicy. Kiedy zmarł, mieszkańcom zabrakło go, więc w celu upamiętnienia tego człowieka, podziękowania Mu za jego obecność – wmurowali w chodnik tablicę, a na ścianie namalowali jego portret.
fot. Maciej Meru Adamczewski